RSS
 

W deszczowy dzień …

17 wrz

Was też to dopada ? Ja widząc za oknem taką pogodę czuję, że oczy same zamykają się pod ciężarem powiek, nogi są ciężkie i odmawiają posłuszeństwa, a pupa najchętniej siedziałaby przed telewizorem. No cóż, jesień coraz bliżej.

Na szczęście nie jestem osobą, która odczuwa chandrę w dzień deszczowy. Nie będę smęciła i ziewała co chwilę – uwielbiam „coś” robić. Nie ważne co to jest, byle tylko nie siedzieć bezczynnie. No dobra, przyznam się – jest jedna rzecz, której mimo deszczu nie robię – nie sprzątam :P Deszcz na pewno nie motywuje mnie do porządków (chyba, że mam posprzątać foldery w laptopie, co zdarza mi się robić nieustannie). Słysząc siostrę, która łapie za odkurzacz gdy słyszy stukające o podłoże krople deszczu przechodzą mi ciary. NEVER ! Wiadomo, porządek to podstawa – ale nie wpadajmy w paranoję :P Chciałam Wam dziś przedstawić moje pomysły na dzisiejszy deszczowy dzionek.

 

Pomysł numero unomajsterkowanie

Tak – to uwielbiam najbardziej. Przez tydzień uzbierało mi się kilka zamówień na prezentowane we wcześniejszych postach łapacze snów. Ludzie to kochają – kocham i ja. Siedzę i wymyślam nowe łączenia, dopasowania wizualno-kolorystyczne, łączę pajęczynki z nowymi elementami. Na początku lubię napisać sobie co chcę zrobić. Moja myśl przeradza się w szkic, który zasila bazę inspiracji twórczych. Na ich podstawię tworzę jedyne w swoim rodzaju i niepowtarzalne prace. Nigdy nie wykonam takiej samej ( Może być podobna, ale sam układ siateczek jest oryginalny ). Nigdy nie mam czasu by zabrać się za zrobienie czegoś nowego, to jest idealny moment na takie przedsięwzięcie :) Dlatego deszczowy dzień raz na jakiś czas niezmiernie mnie cieszy.

 

Kulinarna integracja z siostrą

Coś co szybko można polubić. Siadamy razem wertując najróżniejsze przepisy na dania, ciasta i sałatki. Wybieramy taki, którego przygotowanie zajmuje więcej czasu niż przeciętny przepis. Im dłużej tym lepiej. W sposób przyjemny i pożyteczny dla pozostałych domowników korzystamy z braku możliwości wyjścia na zewnątrz. Dziś wertowanie przepisów jeszcze przed nami, ale mam ochotę na coś nietuzinkowego i coś, czego jeszcze nigdy nie jadłam. Dzięki takim chwilom zdobywamy kolejne gwiazdki w kucharzeniu oraz zyskujemy doświadczenie jakie na bank przyda nam się w przyszłości. Nudzi Wam się ? Łapać za książkę kucharską i szukać czegoś, co jesteście w stanie zrobić :) Świetna zabawa !

 

A jak siedzę w pokoju sama – pomysł podrzuca mama

Ooooo, unikam tego jak ognia ! O czym mowa ? „Anka, taka pogoda, siedzisz w domu – zobacz jaka sterta prasowania leży na suszarce” I co powiesz .. Mamo, mam inne zajęcie ? No jasne, że nie. Bo co ważnego można robić w deszczowy dzień, gdy nie trzeba się uczyć czy iść do pracy. Po co wysłuchiwać, że nigdy do niczego się nie przykładam, że nie pomagam – dla świętego spokoju złapię za żelazko i przeprasuje te tony nie swoich ubrań. Skończy się jedno – ” Mam dla Ciebie zadanie bojowe” … Myślisz, co znowu ?! A to obrać ziemniaczki, może zrobić pranko, poukładać drzewo w kotłowni … Makabra. Wszystko, tylko nie prace domowe … Mom, please :P

 

Staram się usiąść w miejscu, gdzie nikt nie będzie zawracał mi „gitary” i w całości oddać się swoim pasjom. A jak słyszę zbliżającą się mamę – udaję, że mnie nie ma :P

A Wy, jak spędzacie swój deszczowy dzień ? Czekam na komentarze ! Buziaki !

 

 

 

 
Komentarze (4)

Napisane przez w kategorii Z życia wzięte

 

Tags: , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Daga

    17 września 2013 o 14:05

    Też zawsze uciekam przed mamą która ma całą głowę pomysłów na taki deszczowy dzień :D

     
  2. zielonamalpa

    17 września 2013 o 16:09

    Ja mogę nawet i sprzątać, byle robię to z własnej inicjatywy. Zazwyczaj jak mama mnie o coś prosi, to odwlekam do granic możliwości.

     
  3. ~Irus0917

    18 września 2013 o 13:07

    Fajnie, że masz pasje :) Ja wolę gnić z pilotem w łapie

     
  4. ~rockferry

    18 września 2013 o 21:03

    Oj, mnie dopada chandra… :( Staram się przed nią bronić i póki mam czas wymyślić jakiś lepszy pocieszacz niż słodycze. :) Chyba z racji bloga przerzucę się na oglądanie ciekawych filmów, na które nigdy nie ma czasu. :D

    Dziś wróciłam do domu tak zmęczona (choć dzień męczący nie był), że musiałam po prostu wziąć gorącą kąpiel. Była tak gorąca, że prawie zasłabłam po wyjściu i przez godzinę miałam wrażenie, że mam krwotok z nosa. :) Ale pomogło.