RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Z życia wzięte’

Dlaczego warto jeść żywność naturalną ?

08 paź

Odżywianie. Podstawowa czynność pozwalająca nam egzystować. Nasze kubki smakowe umiłowały sobie konkretny rodzaj żywności, który nam pasuje, smakuje bądź po prostu podoba się. Dla każdego człowieka jedzenie to czynność indywidualna. Będąc w sklepie wybieramy te produkty, które kuszą nas swoim wyglądem bądź te, na które w danym momencie mamy ochotę. Ludzie dzielą się na parę grup. Jedną z nich są ci, którzy uważają na to, co wkładają do koszyków, inni nie patrząc na kaloryczne konsekwencje napychają swoje brzuszki niepełnowartościowymi produktami.

Dzisiejsze czasy przyzwyczaiły nas do sieciówek – hiper- czy supermarketów, które oferują prawie podobne produkty w niebagatelnych cenach. Poddając je testom jakościowym szybko możemy przekonać się, że nie są to produkty, które chcieliśmy widzieć na talerzu. Nie można ocenić żywności przez kawałek folii, czy tej zamkniętej w szczelnych opakowaniach hermetycznych.  Co zatem skłania nas do kupna takich produktów ? Cena, łatwy sposób przyrządzenia, dostępność. Mimo, iż produkty nie dostarczają w pełni witamin i mikroelementów niezbędnych naszemu organizmowi, jesteśmy skłonni je najzwyczajniej w świecie i bez żadnych oporów skonsumować.

Chciałam dziś poruszyć temat żywności naturalnej. Czym tak na prawdę ona jest ? Czy powinniśmy ją jeść ? Czy nasz organizm jej potrzebuje i gdzie ją nabyć.

Żywność naturalna to taka, która występuje w formie nieprzetworzonej (niezmienionej) genetycznie. Występuje ona bez dodatków chemicznych, wszelkiej maści złych E, spulchniaczy, uzdatniaczy smaku itp. Nie jest to żywność, jak mylnie się wydaje nieprzetworzona (w czystej formie jabłuszko, czy marchew). Jest to produkt zdrowy a na pewno i smaczniejszy. Naturalną żywnością możemy nazwać hodowlanego kurczaka, czy jaja z własnej farmy, konfiturki przyrządzone przez babcię, świeżutki chlebek z domowego pieca. Produkty te są dla nas jak najbardziej pełnowartościowe i zdrowsze od tych produkowanych na skalę masową. Właśnie tu tkwi problem naszego małego zainteresowania tą żywnością. Jest ona dostępna w sklepach ze zdrową żywnością a nawet i w supermarketach. Zazwyczaj ta naturalna ma krótszy termin przydatności i nie kusi ceną. Omijamy je więc z daleka wybierając te, których cena jest milsza dla oka. Należy jednak pamiętać, że tą prawdziwą cenę przyjdzie nam w końcu zapłacić. Nasz organizm jak najbardziej potrzebuje witamin, pełnoziarnistych produktów, wielowartościowych dań. Zapewnijmy je !

Czas pokazał mi, że nie warto oszczędzać na jedzeniu. To jest oszczędzanie na sobie. Staram się kupować żywność do której mam zaufanie. Co robię ? Czytam etykiety. To one mówią nam, co kryje się w słoiku bądź pod opakowaniem. Są ważne, lecz często właśnie o nich zapominamy. Dzięki wiedzy z etykiety unikam chemicznych substancji, na które mój organizm na alergię. Ale alergia nie jest jedynym powodem, dla którego to robię. Warto zainwestować w dobrą żywność. To wzmacnia i regeneruje organizm.

W jednym zdaniu postanowiłam Wam odpowiedzieć na postawione w temacie pytanie – Warto jest wcinać  żywność naturalną, by dłużej cieszyć się młodym wyglądem, zdrowiem i życiem !

Jeśli jesteście miłośnikami zdrowego jedzenia, bądź chcecie w końcu zmienić coś w swojej diecie zachęcam do zrobienia zakupów w
http://www.ekosmakosz.pl/zywnosc_naturalna.html
. To jeden z moich ulubionych sklepów z żywnością w sieci :) Jak podają na stronie : ” W naszej ofercie znajdą Państwo szeroki wybór produktów bezglutenowych, nadających się do spożywnia przez osoby chore na celakię (będące na diecie bezglutenowej). Proponujemy dostępne w naszym sklepie – bezglutenowy makaron, amarantus ekspandowany, makaron ryżowy, a także skrobię kukurydzianą ” . Oferta jest naprawdę bogata : przez makarony, mąki, przetwory i dżemy, po kuszące ciasteczka i chleby. Warto jest wgłębić się w lekturę i zainteresować naturalnym smakiem :)

A Wy ? Jesteście zwolennikami zdrowej i naturalnej żywności ? Pa !

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Opinie, Z życia wzięte

 

Tania odzież z zagranicy – gdzie ją nabyć ?

20 wrz

Większość odzieży na półkach sklepowych  pochodzi zza granicy naszego kraju. Niewielki odsetek produktów jest naszego rodzimego pochodzenia. Kto jest największym dostawcą towaru na światowym rynku ? Odpowiedź jest banalnie prosta i każdy ją zna – Chiny. To właśnie z tego kraju jest niemalże każdy t-shirt czy buty, które widzimy w obładowanych towarem sklepach. Nie obronimy się przed tym. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę z pochodzenia nawet największych światowych marek. Niestety, nawet one (jeśli nie w całości to w półproduktach) są wytwarzane właśnie w tym kraju. Towary  wytwarzane przez Chińczyków trafiają zazwyczaj za zachodnią granicę, gdzie są dystrybuowane za kwoty znacznie przekraczające koszty produkcji. Dzięki taniej sile roboczej wielcy potentaci światowych marek mogą obniżyć koszty produkcji, wzbogacając się, a my idąc do markowego sklepu czy ulubionych sieciówek na widok cen, drżącą ręką chwytamy się za portfel.

Możemy jednak tego uniknąć. Skoro i tak wszystkie produkty są wytwarzane w Chinach, nie ma różnicy w jakim sklepie je nabędziemy. Jedno jest pewne – kupując je bez pośredników można zaoszczędzić spore kwoty. Jak to zrobić ? Kupując bezpośrednio u źródła !

Chciałam Wam dziś przedstawić parę „chińskich” hurtowni, sklepów i multibrandów zajmujących się internetową sprzedażą zagraniczną. Sama nie miałam okazji ich wypróbować, ale nie omieszkam uczynić tego w najbliższej przyszłości.

Zacznę od tego, który od razu przypadł mi do gustu : Chinabuye.com. To tam warto udać się w celu poszukiwania perełek (nie tylko odzieżowych). Znajdziemy tam szeroki asortyment elektroniczny i gadżeciarski. Po wejściu do odpowiedniej kategorii z odzieżą, od razu rzucają się w oczy piękne sukienki damskie w cenie kilkunastu dolarów za sztukę. Co jest pocieszające ? Darmowa wysyłka do Polski oraz możliwość zwrotu nabytego towaru w okresie 30 dni od zakupu (oczywiście to na nasz koszt nie byłoby opłacalne, ale chwała im za taką możliwość) Kolejnym sklepem, który mnie urzekł jest Deal eXtreme - elektronika, odzież, gadżety i … darmowa wysyłka do Polski ! Czego chcieć więcej ? W tym sklepie kupić można dosłownie wszystko, nie ma z tym problemu, gdyż szata graficzna serwisu jest dostosowana do zachodnich odbiorców, dodatkowo tekst jest w języku angielskim. Nie znajdziemy tu słynnej pumy, czy wranglera, ale przedmioty są bardzo dobrej jakości. Wertując fora internetowe i poradniki na temat zakupów zagranicznych spotkałam się z większością pozytywnych opinii. Co jeszcze zasługuje na uwagę ? Mixmelot.com oraz priceangels.com. Ale co i jak – zobaczcie sami.

A co z zapłatą za zakupiony towar ? Rzecz niebywale prosta – należy zaopatrzyć się w walutę, jaka będzie potrzebna nam do transakcji. Warto płacić od razu w dolarach, euro czy innej obowiązującej walucie. Jest to doskonały sposób na uniknięcie kosztów przewalutowania ( np. płacąc z konta złotówkowego w sklepie internetowym w Wielkiej Brytanii lub Chinach zapłacilibyśmy wiele więcej). Dzięki temu unikniemy niechcianych kosztów. Najlepszym rozwiązaniem jest więc założenie darmowego konta walutowego w jakimkolwiek banku w Polsce i zakup waluty w kantorach internetowych. Ich jednak jest bez liku. Jak wybrać ten najlepszy, najtańszy ? Do porównania ofert najlepiej skorzystać z porównywarki e-kantorów. Osobiście polecam Wam 
http://strefawalut.pl
. Jest to naprawdę przydatna strona. Dzięki niej dowiemy się nie tylko gdzie wymienić pieniążki, ale również w jakim miejscu uczynimy to najtaniej. Dzięki porównywarce po wpisaniu kwoty i nazwy banku, dowiemy się, w jakim kantorze wymiana przebiegnie najsprawniej i najtaniej. Otrzymamy również informacje na temat opinii innych użytkowników. Jeżeli interesują nas kursy walut – dowiemy się jakie są aktualne ceny, oraz co słychać w świecie pieniądza. Strefawalut.pl ma dobrą, nienaganną opinię. Pomoże nam w świecie pieniądza beż żadnych opłat.

A więc co nam zostało ? Buszowanie w zagranicznych internetowych sklepach, wymiana kaski i czekanie na przesyłkę pełną niesamowitych ciuszków zza granicy.

Macie jakieś doświadczenia w kupnie w w/w sklepach, chcecie coś polecić ? Piszcie !


 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Z życia wzięte

 

W deszczowy dzień …

17 wrz

Was też to dopada ? Ja widząc za oknem taką pogodę czuję, że oczy same zamykają się pod ciężarem powiek, nogi są ciężkie i odmawiają posłuszeństwa, a pupa najchętniej siedziałaby przed telewizorem. No cóż, jesień coraz bliżej.

Na szczęście nie jestem osobą, która odczuwa chandrę w dzień deszczowy. Nie będę smęciła i ziewała co chwilę – uwielbiam „coś” robić. Nie ważne co to jest, byle tylko nie siedzieć bezczynnie. No dobra, przyznam się – jest jedna rzecz, której mimo deszczu nie robię – nie sprzątam :P Deszcz na pewno nie motywuje mnie do porządków (chyba, że mam posprzątać foldery w laptopie, co zdarza mi się robić nieustannie). Słysząc siostrę, która łapie za odkurzacz gdy słyszy stukające o podłoże krople deszczu przechodzą mi ciary. NEVER ! Wiadomo, porządek to podstawa – ale nie wpadajmy w paranoję :P Chciałam Wam dziś przedstawić moje pomysły na dzisiejszy deszczowy dzionek.

 

Pomysł numero unomajsterkowanie

Tak – to uwielbiam najbardziej. Przez tydzień uzbierało mi się kilka zamówień na prezentowane we wcześniejszych postach łapacze snów. Ludzie to kochają – kocham i ja. Siedzę i wymyślam nowe łączenia, dopasowania wizualno-kolorystyczne, łączę pajęczynki z nowymi elementami. Na początku lubię napisać sobie co chcę zrobić. Moja myśl przeradza się w szkic, który zasila bazę inspiracji twórczych. Na ich podstawię tworzę jedyne w swoim rodzaju i niepowtarzalne prace. Nigdy nie wykonam takiej samej ( Może być podobna, ale sam układ siateczek jest oryginalny ). Nigdy nie mam czasu by zabrać się za zrobienie czegoś nowego, to jest idealny moment na takie przedsięwzięcie :) Dlatego deszczowy dzień raz na jakiś czas niezmiernie mnie cieszy.

 

Kulinarna integracja z siostrą

Coś co szybko można polubić. Siadamy razem wertując najróżniejsze przepisy na dania, ciasta i sałatki. Wybieramy taki, którego przygotowanie zajmuje więcej czasu niż przeciętny przepis. Im dłużej tym lepiej. W sposób przyjemny i pożyteczny dla pozostałych domowników korzystamy z braku możliwości wyjścia na zewnątrz. Dziś wertowanie przepisów jeszcze przed nami, ale mam ochotę na coś nietuzinkowego i coś, czego jeszcze nigdy nie jadłam. Dzięki takim chwilom zdobywamy kolejne gwiazdki w kucharzeniu oraz zyskujemy doświadczenie jakie na bank przyda nam się w przyszłości. Nudzi Wam się ? Łapać za książkę kucharską i szukać czegoś, co jesteście w stanie zrobić :) Świetna zabawa !

 

A jak siedzę w pokoju sama – pomysł podrzuca mama

Ooooo, unikam tego jak ognia ! O czym mowa ? „Anka, taka pogoda, siedzisz w domu – zobacz jaka sterta prasowania leży na suszarce” I co powiesz .. Mamo, mam inne zajęcie ? No jasne, że nie. Bo co ważnego można robić w deszczowy dzień, gdy nie trzeba się uczyć czy iść do pracy. Po co wysłuchiwać, że nigdy do niczego się nie przykładam, że nie pomagam – dla świętego spokoju złapię za żelazko i przeprasuje te tony nie swoich ubrań. Skończy się jedno – ” Mam dla Ciebie zadanie bojowe” … Myślisz, co znowu ?! A to obrać ziemniaczki, może zrobić pranko, poukładać drzewo w kotłowni … Makabra. Wszystko, tylko nie prace domowe … Mom, please :P

 

Staram się usiąść w miejscu, gdzie nikt nie będzie zawracał mi „gitary” i w całości oddać się swoim pasjom. A jak słyszę zbliżającą się mamę – udaję, że mnie nie ma :P

A Wy, jak spędzacie swój deszczowy dzień ? Czekam na komentarze ! Buziaki !

 

 

 

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Z życia wzięte

 

Łapacze snów – coś ode mnie !

31 sie

Dziś pozwolę sobie na autoreklamę i prywatę.

Wierzyliście kiedyś w coś, co wydaje się dziwne bądź śmieszne ? Mi się zdarzało. Zabobony, jakie przechodzą z dziada pradziada na nas, są niczym ciągnący się ogon bądź rzep, którego nie można odczepić. Wierzymy w czarnego kota, czterolistne koniczynki i kominiarza. Próbowałam odpowiedzieć sobie na pytanie, czy to dobrze, że nasz światopogląd usłany jest gusłami. Co stwierdziłam ? Oczywiście, że tak ! Nie raz idąc drogą i znajdując grosik „chucham” na szczęście, mając nadzieję, że kiedyś się do mnie uśmiechnie.

Dzięki różnym wierzeniom mogę się również rozwijać twórczo. Co mam na myśli ? Tylko jedno hasło – Łapacze snów. Według starych indiańskich wierzeń, łapacze  miały chwytać złe sny, tak, by noc była spokojna. Nie chcę się dziś wdawać w szczegóły wierzeń – chciałam pokazać Wam, co tworzę.

Po przewertowaniu materiałów dotyczących łapaczy zajęłam się ich produkcją. Oczywiście stało się to przez przypadek – mogę być wdzięczna dziewczynie, która kiedyś na portalu sprzedażowym zamówiła u mnie ową biżuterię. Tak się rozkręciłam. Od drobnych wisiorków przeszłam do potężnych talizmanów, kolczyków, bransoletek, breloczków i innych gadżetów. Cieszę się, że mają swoich zwolenników. Nie cieszą się mega wielkim zainteresowaniem, trzeba je lubić. Jedno wiem – każdy z nich ma swój urok, każdy jest nie do podrobienia.

Łapacz snów stał się osobistym talizmanem każdego, kto zamówił go u mnie. Chciałabym zaprezentować Wam odrobinę mojej sztuki.

Chcę Was choć trochę zarazić tym, co jest dla mnie ważne i stanowi część mojego życia :) Kocham cudować, robić biżuterię – dzięki temu nie ma mowy o nudzie ! Dzięki wierzeniom (oby były wieczne i nigdy nie zniknęły) mam swoją pasję, której się oddaje.

A Wy wierzycie w gusła ? Macie swój łapacz koszmarów ? Piszcie !

Zachęcam również do oglądania moich prac. Znajdziecie je w niżej podanych linkach :)

Facebook – Airelle Biżuteria

Photoblog – FeatheryDreams

Szafa.pl – ZielonyKuferek

modelka: Angela Majer
fryzura, make up : Magdalena Łoś
stylizacja: Magdalena Łoś
biżuteria: Airelle Biżuteria
zdjęcie : Magdalena Łoś – Mjoy The Moment Fotografia

Macie pytania ? Piszcie śmiało na adlug92@gmail.com !

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Z życia wzięte